A marca nie było, bo się go wycięło z życia i buuu. Nie no marzec był i szybko przeleciał. Dość pracowicie, bo na pisaniu licencjatu (3 rozdział prawie na finiszu :D ), pracy nad CaseWeek'em jak wyjdzie będę szczęśliwa i innych #very_important. W marcu udało mi się nawet trafić do radia RMF Maxxx Szczecin i pierwszy raz w życiu pisać CV po angielsku. Zamknęła i zasłoniłam okna, wyciszyłam radio podgłośniłam nerwy. Tak na różnych działaniach "zgubiłam marzec" jak śpiewa Kasia Nosowska. Przyszedł 1 kwietnia i trzeba znowu czymś świat zszokować. Na moje zapowiedzi bycia blondie nikt już nie reaguję, bo zapowiadam i zapowiadam a dalej ciemna jak tabaka w rogu. To może dziara? Trzeb było isc za ciosem i wytatuować sobie rękaw. Taki rasowy! Na facebook'u oznaczyłam nawet, że owy rękaw powstał w studiu tatuażu Viking w Zielonej Górze, no i oznaczyłam także "sponsorkę" rękawka, bo taka inwestycja od 500zł w górę. Z czego za 500 zł można mieć gołą panią rysowana ręką 5 latka z początkami drgawek.
Rozgorzały komentarze, ehhh gdybyście prawdę znali...
Dziary powstały w Koszalinie i kosztowały.... 20zł za dwa rękawy. W sumie zawsze chciałam miec tatuaż, ale troszkę bardziej dyskretny. Kupiłam te rękawy do sesji w stylu rebel pin up, ale domysły z okazji 1.04 bezcenne :D Do fotek skłoniły mnie także nowe vlepki IAESTE promujące praktyki zagraniczne. Lubie swoje życie "marnować" na takie organizacje i tak czasem wychodzi, że przy tej pracy ucieka mi czas, ale zawsze produktywnie ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IAESTE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IAESTE. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 kwietnia 2015
czwartek, 13 listopada 2014
To jest taki miś, to są nowe nowości
Na początek ostanie zamówienia :) Jedna było dość proste do zrobienia, a drugie to wyzwanie, bo musiałam malowac na czarnej koszulce, a do tego mieszać kolory :) Są kalki w innym kolorze niż czarny, ale tym razem musiałam posłużyć się białą kredką. Lubie takie zamówienia, które są swoistymi wyzwaniami i choc zawsze się zarzekam, że już więcej nigdy nic nie pomaluję to w sumie lubię swoją firmę i swoją pracę. W 2015 w kwietniu będzie rok istnienia Stacji Koszulka :)
Ze starych nowości , to nie pochwaliłam się pierwszą w życiu poważną delegacją! Sama w ciemną noc wybrałam się do Łodzi, a dokładniej pod Łódź do Grotnik. Na szkolenie dotyczące projektu IAESTE Case Week. Szkolenia ,szkoleniami, ale ja poczyniłam pewne obserwacje.
1.W Łodzi każdy ma na sobie przynajmniej jedną oryginalną rzecz, czy to kolczyki czy torebkę
3.Istnieją stacje o jakich fizjologa się nie śniło. Stacja "Zgierz Jaracza" pozostanie zawsze w moim sercu. To prawie jak zmierzch palacza, zmierzch tytana :D
4. W Łodzi jest jeszcze wiele miejsc w których na razie nie byłam i duuużo graffiti :D
5.Jak dla mnie Łódź i łódka i Szczecin nie mają nic ze sobą wspólnego ;)
Stara nowość to kolejne fotki poczynione w Szczecinie w jeden ze słonecznych weekendów.
| moja łódka już czeka :) |
A na koniec miś :)
wtorek, 12 sierpnia 2014
Kryminalny Szczecin na jeden weekend
Jak już chwaliłam się na blogu jestem z tych lekko kryminalnych. Nie, nie kradnę słodyczy w sklepie i probówek z laboratorium, jestem po psychologii kryminalnej. W te lato dwie rzeczy określone przez niektórych moich znajomych najgorszym tekstem na świecie "Chciało Ci się?!" okazały się dla mnie rezerwuarem dobrej energii :) W kwietniu postanowiłam coś zmienić w swoim życiu i wstąpiłam do IAESTE Szczecin. Organizacja jest tak stara jak czasy pokoju w Europie, bo powstała ona w 1948 roku. W te lato według planu miałam siedziec sama w pokoju i zamulać w Simsy, ale cudem moje niecodzienne wykształcenie i IAESTE poszły w parze :D Zgodnie z moim pomysłem tegoroczny weekend w Szczecinie otrzymał tajemniczą nazwę Szczecin InveStigation. Logo zaprojektował nikt inny tylko ja i jakoś poszła całość :) Celem tego weekendu było zapewnienie możliwości spędzenia miło czasu praktykantom obecnym w Polsce w czasie tych wakacji, a całość miała lekko kryminalny posmak .
Swoje 5 minut miałam grając w filmie technika kryminalistyki i będąc odpowiedzialna za pierwszy punkt na trasie gry :)
Największa przygodą tego lata jest jednak rola w filmie i cała zabawa jaka była przy jego kręceniu.
jednak mój największy sukces to fakt znalezienia sie mojego logo na kubkach, które pojechały w świat. To tak jakby spełnić marzenie z dzieciństwa o byciu grafikiem, ale od razu dostac mały urywek światowej kariery :)
Swoje 5 minut miałam grając w filmie technika kryminalistyki i będąc odpowiedzialna za pierwszy punkt na trasie gry :)
![]() | ||
| fot. Silvia Garbayo |
Subskrybuj:
Posty (Atom)




