poniedziałek, 18 lutego 2013

Zimowo

No i gdzie ta wiosna? Już sie ociepliło , a tu znowu :/ Pierwsza sesja z nowym obiektywem, ledwo trzeci dzień w domu jestem, a już się wzięłam za zdjęcia, ech cała ja :P oto efekty dzisiejszego strzelania. wszystko w klimacie zimowym
.........................Natalia Lesz - Fall ....
...................................Tori Amos - Winter ........ 
........................................ Joshua Radin - Winter.....
................................................U2- Winter











niedziela, 3 lutego 2013

1001 przygód Emili D.

Tak 1001 przygód, dla tego nie było postów. Pierwszy obiektyw się zepsuł, a zakład go tak naprawił, że teraz cała optyka klekocze, więc kupiłam nowy obiektyw. W między czasie zrobiłam jedną piosenkę, 5 razy zastanawiałam sie nad swoim stylem i z 5 razy stwierdzałam , że trzeba to i owo poprawić zmienić etc. Miksy remiksy, przemiksy i mikroproblemy w makroskali tak czasem moge określić bieg swojej twórczości. W sylwestra robiłam zdjęcia pożyczonym aparatem, dziś już wreszcie swoim własnym. A wszystko przez te kilka miesięcy nieobecnosci, odkryłam miliony miejsc, piosenek, zdjęć , ludzi i teraz weź to człowieku ogarnij :p Na początek kilka zdjęć zrobionych nowym obiektywem i piosenka , która powstała we współpracy z Ms.Silence. Potem kilka zrobionych pożyczonym sprzętem w sylwestra, a co można w sylwestra nie chlać tylko robić zdjęcia, w sumie to też rodzaj uzależnienia, bo wszystko w zbyt dużych ilościach szkodzi. Czasem jednak trzeba mieć jakieś małe uzależnienie, które ubarwia dzień :P Poza tym nie mogę wiecznie żyć i mysleć z moimi bakteriami, bakteriofagami i wirusami, choć fotografia to też wirusy. Można się nimi też zarazić i przenosić je dalej i dalej, a efekty tych nałogów mogą być różne. Już myślałam, ze z nałogu fotografii i grafiki zostałam wyleczona przez niekompetentny serwis który zepsuł mój obiektyw Nikon 18-105, ale zawsze mozna się ratować małymi cyfrówkami, pożyczonym sprzętem, by w końcu dojść do wniosku "Po co jeść skoro można mieć nowy obiekty?!"  O swoich perypetiach z pewnym serwisem jeszcze napiszę, bo dalej pytam się "Gdzie mój tulipan?!" tym czasem zapraszam do oglądania ostatnich plonów.





I te pożyczonym sprzętem :P
 
I na koniec mój nowy projekt 







sobota, 17 listopada 2012

Ruiny kościoła

 Eksploracja w Szczecinie!! Od niedawna z racji podróży za marzeniami mieszkam w Szczecinie, na Niebuszewie. Jest tam mnóstwo ciekawych ruin. Ta znajduje się przy wydziale Biotechnologii i hodowli zwierząt. Idąc na zajęcia ją często mijam. Problem polega na tym, ze nawet nie wiem dobrze czy to kościół czy kapliczka. Nie znam historii tego miejsca :( Może się jeszcze czegoś dowiem. Nie weszłam do środka , bo wszystkie okna i drzwi są zamurowane, jest jedna opcja, ale potrzeba latarki i może być to droga dość trudna, bo trzeba by było iść przez piwnicę. Nie boję się, ale było by trochę lekkomyślnym iść tak samemu.  http://www.youtube.com/watch?v=n07rqKPvqPU








piątek, 12 października 2012

Playlista akademikowa

W przerwie między posiewami, sterylizacją i robienie rozmazów krwi należy zająć czymś mózg. Jest piątek kawał czasu do autobusu, więc mała playlista. Posty dodaje rzadziej, żeby nie powiedzieć prawie wcale, więc trochę po czaruję ;) Cóż jeżeli znowu usłyszę Linkin Park to chyba oszaleję wiec czas na kilka fajnych rzeczy, które poprawiają mi humor w akademiku, albo nuce czasem je w głowie.
1. Green Day

Tak to sobie moge co najwyżej pojeździć wirtualnym rowerem po niedokończonej ulicy :P Mam już nową płyte od jakiegoś czasu, jak dla mnie to B.J. ma ostatnio jakieś bardziej wariackie spojrzenie niż wcześniej. Początek dobrze się nuci jak się idzie gdzieś daleko wierząc tylko nawigacji albo osobie, która cię prowadzi (jak masz szczęście i nie musisz samemu odkrywać nowe miejsca). 


2. No jak co? 

Już niedługo premiera nowego Bonda!! Niestety Jack White nie robi piosenki do Skyfall :( "Another way to die" było genialne. Aż mi się popcorn wysypał jak to w kinie usłyszałam. 
Nie wiem czemu, ale ta piosenka dodaje mi jakoś siły do walki, jak wychodzę rano to tylko w głowie "Yeah, a door left open
A woman walking by
A drop in the water
A look in the eye
A phone on the table
A man on your side
Or, someone that you think that you can trust
Is just
Another way to die"
tekst mało optymistyczny, ale jakoś tak zagrzewa do działania.

3. Break the line 


Przypomniało mi się jak czekałam az pani prowadząca zajęcia zrobi mi dziure w palcu bym mogła zrobić rozmaz swojej krwi. 
"break the line
we have to go
cause theres no way back
where we are comming from "
Nie bolało , mimo iż lata grania na gitarze sprawiły, że opuszki są twarde i trza było przebić drugiego:P W sumie krew mnie nie przeraża. 
4. Tylko The who 


Może i wersja LB jest fajna, ale ta lepsza , bo przecież dalej w tekście jest mowa o zemście. Poza tym rzadko covery są lepsze od oryginałów, choć zdarzają się wyjątki http://emilykimi.blogspot.com/2011/07/cover-na-dzis-walking-with-ghost.html 

Jak widać za bardzo się nie rozpędzam,bo nie mam aż tyle czasu na słuchanie muzyki, albo zapominam tytuły w natłoku innych informacji :) Mam jeszcze sporo fajnych rzeczy w głowie zasłyszanych od innych podesłanych, ale na razie każda piosenka musi swoje od leżeć w mojej głowie nagrać się na dysku twardym w mózgu by potem wyskoczyć nie wiadomo kiedy :)





sobota, 22 września 2012

Opuszczone sanatorium

Zawsze uparcie mówię "senatorium" zamiast sanatorium, bo jak byłam mała nasłuchałam się jakie to luksusy tam są i jakie zabiegi wspaniałe. To pomyślałam sobie, że tylko senatora stać na takie wygody, czy też można się tam poczuć jak senator. Stary ośrodek sanatoryjno wypoczynkowy spółki Almatur, nie sprawia, że można się poczuć jak polityk. Odwiedzony na szybkiego. Jak dla mnie to świetne miejsce na ekranizację horroru. Pleśń, skrzypiące schody,  pootwierane drzwi, porozrzucana pościel, a na dole w piwnicy ściany wymazane czerwoną farbą (wierzmy, że to czerwona farba, hi hi, bez żartów zaschnięta krew raczej tak nie wygląda), bo pewnie ktoś strzelał fotki w klimacie masochistycznym , bądź inne dziwności. W internecie nie ma zbyt wiele informacji na temat budynku, wiadomo jednak, ze cena wynosi ponad 4 miliony. Zabytkowa willa tylko niszczeje, a szkoda.Skorzystałam z jedynej okazji, kiedy to "lokatorzy" nie zamknęli drzwi do dawnej recepcji. W środku można znaleźć fragmenty pianina, bloczki śniadaniowe, wagę, trochę łóżek. Szkoda, że nie znalazłam wejścia na wieże.