Pokazywanie postów oznaczonych etykietą graffiti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą graffiti. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 marca 2016

Nowosci na ścianach

No to zaczęło się na pełnej, otóż nowy semestr i zajęcia od rana do nocy :P Na blogu nie było prawie nic i buba. Dużo się działo, byłam nawet w Warszawie, robię fotki polaroidem i mam kwiaty w pokoju :) Plac Zbawiciela do wymiany, bo tęczy nie ma :( Po pierwsze to mam polaroyida, właściwie to juz nie polaroid, a Fuji. jednak zasada ta sama :) Już wywaliłam 2 wkłady, tyle fotek :)








W Warszawie nie zrobiłam za duzo fotke, ponieważ byłam tak jakby służbowo. Aktualnie promuje program "grasz o staż 2016", czyli przyjemne z pożytecznym. Ogólnie mam fotkę Pałacu Kultury i Nauki. Duży okazały budynek, który nie jest przereklamowany, a  "niedoreklamowany". Ogólnie miasto ładne, wcale nie takie zatłoczone i jak to mówią "bezduszne". Wpadłam do Wawy na szybko, bo inaczej tego nie można określić. Wbiegłam do tramwaju i Wawa jak z obrazka, bo w tramwaju gość z "harmoszką" grał "siekiera motyka". Przejechałam się także metrem i z tobołkami wpadłam na dworzec. Nie pogadałam sobie zbytnio z "tubylcami", ponieważ zawsze jak pytałam o drogę to o zgrozo trafiałam na obcokrajowców.  Jednak kawałki sztuki ulicznej złapałam :)

Nowości uliczne pojawiły się także na ulicach Szczecina :) https://www.facebook.com/keep.street.art/







niedziela, 7 września 2014

Uliczne połowy telefonem

 Bywa czasem tak, że nie mam ze sobą Nikonka. Z resztą 18-200 swoje waży i czasem boli mnie kręgosłup. Telefon wbrew pozorom nie służy tylko do fotografowania notatek;) Szczecin to nadal dla mnie pole do odkrywania nowej sztuki ulicznej :D Prezentuję tutaj wszystko co trafiłam od grudnia 2013 do sierpnia 2014. Jeżeli przymieram na blogu to zawsze szukajcie mnie na instagramie (klik do góry) 












sobota, 12 lipca 2014

Pierwszy wolny weekend ;)

To brzmi groteskowo, ale w te wakacje to mój pierwszy wolny weekend od praktyk.  Nie narzekam siedze sobie wygodnie. Mam dwa kotki pod opieką i mam ich czasem serdecznie dość. Nie chcę nigdy być starą panną z kotami i wszem i wobec ogłaszam wolę żyć z ludźmi niż tylko ze zwierzętami. Przez pierwsze 3 dni wstawałam o 4:30, bardzo dobra godzina już jasno a jeszcze czuję się jak bym żyła w nocy. Jeżdżąc tramwajem już dawno zauważyłam graffiti na mostach i dzis w ten wolny dzień postanowiłam sie tam wybrać. Miejsce genialne jak jedna wielka galeria :D. Do podobnego miejsca w ZG są zarzuty, że jest ono zaniedbane i graffiti powinno byc w lepszym punkcie. Nie, nie prosze państwa. Graffiti to nie sztuka do zamknięcia ją w galeriach. W Szczecinie w takim punkcie niedaleko jest fabryka czekolady, przedsiębiorstwo rybne czyli nic takiego "plastikowego", nie wyobrażam sobie graffiti w innym niż post industrialne miejscu.
Moje ukochane powiedzenie to "Piękne kobiety zostawmy mężczyzną bez wyobraźni", tak samo z pięknymi miejscami. Nie lubię sztucznych parków, alejek i tego typu tworów, bo dla mnie są takie mało miasteczkowe prawde mówiąc. Ludzie muszą sami wytworzyć kulturę bywania gdzieś. Wybrałam się tam trochę na sadzie why not. Trochę śmiesznie bo w sukience i koturnach, ale taki już mój styl ;P Ogólnie poznaje ostatnio lepiej Szczecin, bo np. wracając z praktyki idę pieszo w głąb Dąbia. Pod pewnymi względami Szczecin jest dla mnie idealnym miastem, bo jest w nim sporo graffiti, jest odorbine industrialny, a zarazem cały czas mamy ten klimat łódek i eleganckich motorówek i jachtów. W planach na kiedyś tam jest jeszcze odwiedzenie opuszczonych wagonów na dworcu Szczecin Podjuchy. W tej chwili jestem na etapie poznawania kultury graffiti i twórców w Szczecinie, bo tych z ZG już mam obadanych.    







Tradycyjnie zachęcam do śledzenia mnie na twitterze i instagramie :)

niedziela, 6 lipca 2014

Aleja gwiazd graffiti

Nie ukrywam, że graffiti to moja pasja. Sama nie maluje bo nie czuje się na tyle zdolna, ale badam i kolekcjonuje. Niestety wiele moich ukochanych miejsc z Zielonej Góry znika np. moja rampa przy opuszczonym torze kolejowym czy kilka kochanych pustostanów, ale moja aleja między przęsłami została, ostatnie fajne miejsce. Co tam znalazłam? Obrazek w stylu Ave kapitalizm i uwaga uwaga prace Zbioka!


Grafficiarza, którym chyba jaram się tu tylko ja, bo mimo iż znany jest poza ZG, to tu w miescie niestety.









Po dochodzeniu już wiem, że to praca Zbioka ! :)


czwartek, 5 września 2013

Trzy ksiażki bez których nie żyję! :)

No może nie dokładnie nie żyję, ale są ważne :) Z tytułu studiowania mikrobiologii moje top książki to "Mikrobiologia", "Życie bakterii" i "Mikrobiologia lekarska", ale nie samymi studiami człowiek żyje:) Oczywiście są pewne rzeczy, które uwielbiam tj. muzyka, graffiti i urbex, o tym ostatnim nie znalazłam jeszcze ukochanej książki. Może z czasem :)
Pierwsza to "1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej" jak ją kupowałam to z wrażenia aż potłukłam słoik na środku Empiku. Tak to brzmi komicznie, ale ta książka jest dość ciężka, do tego była ostatnia w sklepie, a trochę się na nią zbierało i trochę wyżuliło ;) Autorem jest Robert Dimery, twórca podobnego zestawienia 1001 albumów, które trzeba przesłuchać zanim się umrze. To tak jakby wszystko o muzyce w pigułce, każda płyta jest dokładnie opisana, spis piosenek, rok wydania, single okoliczności wydania, po prostu wszystko co zmieniło w istotnym stopniu to co nazywamy muzyką rozrywkową. Są tam nawet dwie płyty Green Day. Dookie, która uwolniła punk rock z podziemi i American Idiot pierwsza punk rockowa opera. Są tam płyty Madonny, Radiohead, czy Nirvany. Ostatnio ukazało się wznowienie tej książki podobno dołączono nowe rewolucyjne płyty, ale ja osobiście wolę do zestawienia Roberta Dimerego dobrać swoje rewolucyjne płyty, które zmieniły moje patrzenie na muzykę rozrywkową :)

Kolejna to "Banksy. Wall and Piece"   oryginalna po angielsku, bo polskie wydanie jest trochę uboższe w sumie nie wiadomo dlaczego, a fakt, że jest w twardej oprawie niczego nie zmienia. Kto to jest Banksy? Każdy z kim rozmawiam i mówi mi, ze interesuje go sztuka uliczna , a nie wie kim jest Banksy od razu może się pakować. Kim jest w sensie jak ma na imię i nazwisko tego nie wie nikt ;) Istnieje kilka wariantów według jednej z opcji to Robert Banks według innej Robin Banksy. Tworzy graffiti z szablonów, nikt nigdy go nie widział , jest artystą , aktywistą, na pomysł szablonów wpadł podobno, gdy chował się pod wagonem przed policją i podziwiał numer owego wagonu, który został namalowany od szablonu. Stworzył wiele genialnych prac miedzy innymi okładkę płyty Monk & Canatella, w sumie może to oni go widzieli? W ZG widziałam raz pracę identyczną jak jedna z prezentowanych w książce, ale nie wiem czy może to sam Banksy czy ktoś go podrabia , bo nigdy nie można ustalić kim jest i gdzie jest. To jedna z nielicznych, a może jedyna ksiażka , która pokazuje choć część jego dorobku
Banksy to Ty?
Ostatnia to źródło mojej wiedzy "Graffiti w Polsce" to z niej zawsze bronię zielonogórskich grafficiarzy i udowadniam, że nie bezpodstawnie z ZG wywodzi się pierwiastek sztuki ulicznej. Zbiok dostał tu swoje miejsce. Właściwie o jego popularności przekonałam sie w tedy jak na jednej z wycieczek jeden gość nie pytał o żadne atrakcje z których znana jest Zielona Góra tylko o Zbioka, który jak widziałam ostatnio chyba wrócił do miasta. Jest tu także pełno innych wybitnych polskich artystów, czyli to co kocham najbardziej. Jest graffiti zarówno te walczące jak i artystyczne, murale szablonowe, vlepy, a nawet te dziergane na drutach. Książkę dostałam na dzień dziecka już jak byłam dość dużym dzieckiem ;) Zawsze sobie mówię, że napisze może kiedyś taką o sztuce ulicznej w ZG :D
Zbiok wrócił z vlepami!

wielka znana praca Zbioka