niedziela, 26 lutego 2012

Opuszczony ...

Minęło kilka miesięcy i dalej nie wiem co tam było. Nikt tego domu nie kupił i wcale sie tam nic nie poprawiło. Poprawiło to pojecie względne, bo jak dla mnie dom wygląda teraz ciekawiej, ale zwolennicy prostego wesołego świata, pewnie są nadal załamani, że taki oto pustostan nadal jest w naszym mieście i to jeszcze w centrum.  Tak było niedawno: tak było . Teraz jak dla mnie jest ciekawiej. Co się miało zawalić już zawaliło , a w środku spotykają sie ludzie. Jak wszędzie , ja bym tam zrobiła knajpę, ogarnęło by sie troche, kilka wsporników, stoliki krzesła i nazwa "W opuszczonym". Ot taka piosenka nie wiem czy dobra na tło: Gary Moore - Empty Rooms & Air Traffic- Empty Spaces   
Przy okazji zapraszam do wsparcia akcji :http://www.urbexersagainstvandalism.com/page.php 
Jest to niestety bardzo duży problem nie tylko w Polsce, ale także na świecie. Pustostan to nie darmowy śmietnik, a nie nie pijacka melina. Wiele z tych pustostanów szybciej znalazło by nabywcę, gdyby nie to do czego doprowadzają je ludzi i pseudo exploringowcy, prawdziwy fan UE nigdy nie niszczy pustostanu! To jedno z pierwszych założeń tego sportu. Każdy, kto choć raz oglądał zdjęcia z ruin np. w Niemczech, zapewne zauważył, że tamtejsze pustostany są zniszczone przez czas, czasem graffiti, ale bardzo rzadko są tak zaśmiecone i zdewastowane jak nasze polskie. Pamiętaj to w jakim stanie zostawiasz to miejsce świadczy o Tobie! Strona akcji na Facebooku Urbexers Against Vandalism, ja już poparłam tą kampanie , a Ty?   







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz